poniedziałek, 1 czerwca 2015

RUNMAGEDDON w Beskidach

Porcja pierwszych zdjęć z Runmageddonu w Beskidach Emotikon grin 
(Dzięki https://instagram.com/a__max/
Razem z Fitmaminka dzielnie walczyłyśmy na trasie Emotikon grin 
Współpraca to była podstawa, bez tego byłoby jeszcze ciężej Emotikon grin 
Po raz pierwszy w życiu natrafiłam na potężną ścianę... i nie umiałam jej przebrnąć Emotikon tongue na szczęście nie była to ściana w głowie tylko taka wstrętna, bardzo stroma, po której skakałam i nie dosięgałam do łańcuchów, bo zamiast stać w kolejce po wzrost, to stałam nie wiem po co Emotikon tongue Oparłam się o nią, bo kto mi zabroni? Emotikon tongue i zaczęłam odprawiać dzikie modły w głowie, żeby tak nagle ta ściana zniknęła:D Na szczęście chłopaki wyciagnęli pomocną dłoń i wspólnymi siłami udało się ścianę pokonać Emotikon grinuuufff...! W nagrodę kąpiel błotna Emotikon grin to już była "czysta" przyjemność 









Relacja z całości biegu już wkrótce ;)


poniedziałek, 18 maja 2015

Półmaraton opolski - surowa lekcja dietetyczna!

Może zacznę od pozytywów...
Życiówka jest - czas poprawiony o 10 minut Emotikon wink
19 miejsce w kategorii K20
Ostatnie 6 km - pełny odlot Emotikon heart
Wspaniała atmosfera
Doping znajomych, który uratował mi życie Emotikon kiss
(jesteście najlepsi!!!)
I to tyle jeśli chodzi o pozytywy dzisiejszego pómaratonu Emotikon wink
Przed samym startem roznosiła mnie szatańska energia Emotikon grin Nic, ale to NIC nie zapowiadało dramatu, który uprzykrzył mi zabawę Emotikon unsure Chociaż...może jakby Andzia pomyślała, co szykuje na śniadanie, to by przewidziała, że żołądek nie pozwoli jej biec tak, jakby chciała! Już po pierwszym km czuję kolkę - pikuś. Po drugim km zaczynam czuć ból w żołądku... nie jest dobrze! Modlę się, żeby szybko przeszło Emotikon grin Wiatr, który skutecznie spowalniał tempo, dodatkowo osłabiał mój żołądek Emotikon unsure Zwolniłam do tempa 6:50/km i zastanawiałam się czy jeśli oddam naturze swoje śniadanie, to będzie mi lżej? Czy jeszcze bardziej zmęcze żołądek? Momentami było blisko, by żołądek sam podjął za mnie decyzje. Tańczył kankana, robił fiflaki, zupełnie jakby nie obchodziło go, że ja tu biegnę! Na szczęście... wszystko zostało na swoim miejscu Emotikon grin
Męczyłam się tak przez... uwaga... 15km!!!! Emotikon grin Emotikon grin Emotikon grin Nie wiem co się stało, że nagle żołądek odpuścił i pozwolił mi biec Emotikon grin przez jakieś pół kilometra biegłam jeszcze asekuracyjnie, żeby go nie wkurzać Emotikon tongue W końcu zaczęłam nabierać wiatru w żagle Emotikon grin odżyłam, a moje nogi zachłyśnięte prędkością prowadziły mnie na tempo niemalże równe z prędkością światła Emotikon tongue Emotikon grin GPS zarejestrował najszybszy km w tempie 4:18 Emotikon grin Zaczęła się zabawa! Piąteczki z kibicami, wyprzedzanie każdego napotkanego zawodnika, uśmiechy do fotografów Emotikon grin Proszę... jak niewiele trzeba, by się dobrze bawić Emotikon grin Po drodze mijałam mnóstwo znajomych uśmiechów, które ładowały we mnie energię Emotikon grin Energia przekładała się na prędkość i chyba stąd ten nie najgorszy wynik Emotikon grin
TO DZIĘKI WAM TEN OSTATNI ODCINEK BYŁ TAK FANTASTYCZNY!!!! Emotikon heart Emotikon heart Emotikon heart
Na 18 km miałam nadzieję, że jeszcze uda mi się zejść z czasem poniżej 2h. Niestety nie udało się. Aczkolwiek życiówka jest Emotikon wink Więc chyba nie było tak najgorzej Emotikon tongue
Wszystkim pozostałym biegaczom serdecznie gratuluję!!!! Było ciężko, to wiecie Emotikon grin Wiatr naprawdę dał nam popalić! Dlatego meta smakowała jeszcze bardziej Emotikon grin

*******
Wnioski po starcie:
Jedenaste....
Nie dodawaj biegaczu orzechów do owsianki przed startem, bo Ci to śniadanie bokiem wyjdzie! Albo innymi otworami Emotikon grin albo będziesz się męczyć przez 3/4 trasy i urządzać dyskusję z żołądkiem szukając kompromisów...a nawet zrobisz dla niego wszystko, byleby odpuścił Emotikon grin Bo żołądek to tak naprawdę bezduszna i bezkompromisowa bestia...
Nigdy więcej!!! Emotikon smile mam nadzieję, że ta lekcja zostanie zapamiętana raz na zawsze Emotikon wink

piątek, 1 maja 2015

Rozpoczęcie sezonu biegowego

Z taką ekipą to ja mogę codziennie robić życiówki! Emotikon grin Emotikon grin Emotikon grin
Tak, tak... Emotikon smile właśnie tak! 54 minuty i cholerne 3 sekundy Emotikon tongue Nie wiedziałam czego się spodziewać dziś, bo dawno nie startowałam Emotikon smile Co więcej, wcale nie biegło mi się lekko, mimo że pogoda była idealna! Jakoś tak ciężko...dopiero po 4 km złapałam wiatr w żagle i leciałam już jak w transie Emotikon tongue No i na koniec chore ambicje nie pozwoliły mi dać się wyprzedzić facetowi Emotikon tongue Facet chyba miał jeszcze większe ambicje, żeby nie dać się wyprzedzić babie Emotikon grinścigałam się z nim przez cały ostatni kilometr...kiedy on równał się ze mną, ja przyspieszałam, aż w pewnym momencie za szybko wyrwałam do przodu Emotikon tongueMyślałam, że to już meta za zakrętem, a okazało się, że jeszcze 200m zostało... źle to rozegrałam i była szybka kalkulacja. Jeśli nie odpuszczę (ja miałabym odpuścić?) to wyrzucę z siebie całe śniadanie (Trener byłby dumny Emotikon tongue ) Zawiodę Was, bo odpuściłam Emotikon tongueSzkoda mi było śniadania, bo było za dobre, żeby je marnować Emotikon tongue I zwyczajnie nie chciałam facetowi obciachu robić przy tak licznej ekipie kibiców i pozwoliłam się wyprzedzić Emotikon tongue A co tam Emotikon tongue Ambicje nie są zaspokojone Emotikon tongue Ale życiówka w kieszeni jest Emotikon smile Może kiedyś uda mi się zejść poniżej 50 minut... Emotikon tongue jest nad czym pracować!
Sezon biegowy uważam za otwarty! 10kilometrowa trasa zaliczona. Teraz chwila odpoczynku i wieczorem trening Runmageddon!  Czas zacząć przygotowania!! Start w Runmageddonie już za miesiąc 
Emotikon grin

czwartek, 16 kwietnia 2015

Sąsiedzki trening :)



Wiecie co jest najfajniejsze w treningach? To, że można dowolnie zmieniać zarówno ćwiczenia, jak i towarzystwo, miejsce... no i tak zmieniłam (znowu) za namową sąsiadki :) Obie trenujemy dość wytrwale, obie opisujemy swoje perypetie na blogu i tak na dobrą sprawę obie mogłybyśmy sobie pomachać z okna, tak blisko siebie mieszkamy. To musiało skończyć się wspólnym treningiem :D Zabiegana Ania i Fit Maminka! A razem z nami Nessi, które zdecydowanie obie uwielbiamy :D Niezły z tego wyszedł trójkącik! :D 

Wybrałyśmy się na crossfit, gdzie sprawdziłam swoje siły pod okiem innego trenera. Miałam obawy czy dam radę, bo słyszałam, że trener ten lubi spuszczać solidne manto! No, ale ja lubię, jak się ktoś nade mną pastwi ;) Spróbowałam... lekko nie było! Było ciężko. Dawałam z siebie wszystko, ale sporo mi jeszcze brakuje. No cóż... jest nad czym pracować! Mogłabym się wytłumaczyć, że przed crossem zaliczałam solidne podbiegi i byłam już na lekkim zmęczeniu :P ale nie o to chodzi, by się usprawiedliwiać. Trzeba zacisnąć zęby i docisnąć tempo :) W końcu trening czyni mistrza! :D Podsumowując... trening mnie zabił :D było super i może od czasu do czasu wrócę tam na gościnne występy ;) Bo...czemu nie? W fajnym towarzystwie zawsze raźniej i lepiej i weselej ;) Jest mobilizacja, jest siła, jest SATYSFAKCJA! To chyba najważniejsze :)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Lany Poniedziałek :)

Czasem słońce, czasem śnieg... Emotikon tongue czy jakoś tak Emotikon tongueniezależnie od warunków, biegniemy przed siebie Emotikon grin
Dawno nie biegałam takich dystansów... a dziś pozwoliłam sobie na małą samowolkę Emotikon tongue niech będzie, że z okazji Świąt Emotikon grin i choć ostatnie kilometry były już walką o przetrwanie, to jednak wygrałam Emotikon smile podobno, jak się już nie może, uruchamia się wtedy charakter! To on biegnie do końca Emotikon wink 
W uszach Sabaton, w nogach 20 km endorfin, na ryjku uśmiech Emotikon grin Taki o to Lany Poniedziałek! 

poniedziałek, 23 marca 2015

Stumilowy las ;)

Każdy ma swoją bajkę, w której czuje się najlepiej. Ja mam swój stumilowy las. To tu kilometry nabierają rozpędu Emotikon wink

niedziela, 1 marca 2015

Otyliada 2015

Otyliada zaliczona Emotikon smile Miało być całonocne pływanie, a niestety kazano nam skończyć wcześniej. W związku z tym jest mały niesmak, bo zakładałam, że przepłynę 10 km. W efekcie wyszło 8.75 km - 5h 15 minut w wodzie! Ale nie ma co narzekać Emotikon grin Liczy się zabawa Emotikon grin Trener mocno dopingował, serwował kawę, a jego pomocnik częstował pysznymi muffinkami Emotikon grin I nawet Pani sędzia wkręciła się w humor trenera. Podsłuchała, jak krzyczy do mnie:
"jedziesz żołnierz! jedziesz!"

I sama zaczęła później solidnie meldować - "160 długość żołnierzu!" 
Emotikon grin Emotikon grinEmotikon grin
Pierwsze 5 km było przyjemne Emotikon grin Zrobiłam je w 2h 45min! Pojawił się także kryzys na 6 km, który udało się przezwyciężyć Emotikon smile Później już tylko wiosłowałam, jak zaczarowana Emotikon grin aż do końca Emotikon grin
Na koniec od zwycięzcy Otyliady (który przepłynął 13km!!!) dostałam w prezencie nowiutki czepek z osobistym autografem Otylii Jędrzejczak Emotikon grinTo było strasznie miłe! Dziękuję!!! Emotikon smile