Zosia Samosia swoim rytmem biegnie :)

Wolicie biegać
sami czy w towarzystwie? Ja osobiście wolę w towarzystwie, ale mojej kochanej
mp3 :) Wiele razy ktoś proponował – pobiegnijmy razem! A ja jak ta Zosia
Samosia wolę sama. Nie lubię umawiać się na czas. Rano wstaję i wychodzę. Nie
patrzę na zegarek. Po pracy wracam i wychodzę. Trochę w pośpiechu, ale według
własnego rytmu. Może to zwyczajnie mój egoizm? Możliwe, ale tylko i wyłącznie
dlatego, że czas biegania to czas tylko dla mnie samej. To mój trening mentalny.
Chwila na uporanie się z myślami, problemami, wszelkiego rodzaju emocjami. Dlaczego
więc miałabym dodatkowo stresować się, że ktoś na mnie czeka, a ja jeszcze nie
jestem gotowa, bądź na odwrót. Ja rozgrzana i gotowa czekam na kompana i stygnę…
O nie… Nie lubię robić czegoś na akord. W ciągu dnia owszem – praca, obowiązki –
wszystko na czas… Ale trening to przestrzeń, która daje mi wolność. Wczuwam się
w wewnętrzny rytm organizmu i biegnę jego tempem. Czasami lubię wyłączyć się i
nie myśleć o niczym. Czasami przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły właśnie
podczas treningu. To taki mój mały, hermetyczny świat, do którego wstęp mają
tylko moje buty, myśli i mp3 :) Ale może uda się komuś przekonać mnie do zmiany
i otworzę ten swój mały świat dla kogoś…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz