środa, 23 października 2013

Test Spodni do Biegania z kolekcji Nessi Running

Jesienna pogoda nie zachęca już do odsłaniania nóg. Słońce jeszcze kusi i dogrzewa, ale nie dajmy się zwieźć. Co jak co, ale wszyscy wiemy, że pogoda to zdradliwa sztuka ;) My jednak będziemy sprytniejsi i nie damy się nabrać. Dlatego sama zakładam już długie spodnie do biegania i wcale nie ubolewam z tego powodu. Dobrze dobrane nie sprawiają psikusów. Już raz wyjaśniałam, że odzież biegnie razem z nami. Pod wpływem ruchu naszego ciała materiał również pracuje i się przekręca. Za luźne spodnie zaczną nam opadać i będą brzydko wisieć w kroku, co oczywiście będzie wytrącało z biegania. Będziemy zmuszeni wciąż je poprawiać, podciągać i nasz trening w tym momencie staje się katorgą. Zbyt ciasne też nie mogą być – to logiczne.

Przetestowałam kolejną propozycję odzieżową od firmy Nessi. Po raz kolejny jestem naprawdę zadowolona. Spodnie do biegania damskie - OSL2 z kolekcji Nessi Running. Bardzo ciekawy model. Po pierwsze… są ładne. Czysta prostota i klasa, jaką lubię. To muszę przyznać, tak ogółem, że firma trafia w mój gust. Grafika jest delikatna, nie rzuca się w oczy z daleka, niczym ogromne loga firm znanych na całym świecie. To by u mnie nie przeszło. Natomiast oprawa graficzna firmy Nessi ma smak. Wiem, że wygląd to nie wszystko. Jednak, jako kobieta mam trochę inne spojrzenie i wygląd ma dla mnie znaczenie. Nie najważniejsze, ale ma ;) To, że lubię się zmęczyć, spocić, nie oznacza, że nie mogę wciąż czuć się, jak kobieta. A te spodnie pozwalają poczuć się wyjątkowo kobieco ;)

Wykonane są z Lycra Power, materiału, który zapewnia duży komfort w trakcie aktywności fizycznej. Dzięki dużej elastyczności są idealnie dopasowanie do ciała. A jak podkreślają kobiece kształty… ;) za to je uwielbiam najbardziej! Przy tym są leciutkie i niewyczuwalne. Nie mamy więc uczucia, że coś nas opina, gniecie i uwiera. Choć przy pierwszym kontakcie nie trzymały się ciała tak, jakbym tego chciała. Miałam wrażenie, że spadają lekko w dół, co dekoncentrowało w trakcie biegu. Wystarczyło jednak mocniej zawiązać spodnie w pasie i kłopot zniknął.
Co ważne, są termoaktywne (oddychające), dzięki czemu nie powodują odparzeń i otarć ciała. Organizm się nie przegrzewa, ale i wilgoć odprowadzana jest na zewnątrz. Faktycznie to się sprawdza. Podczas górskiego crossu, gdzie biegłam właśnie w tych spodniach, nie miałam kłopotu ani z potliwością, ani temperaturą. Spodnie po wysiłku były suche. To dość istotne ponieważ przy jesiennej pogodzie, kiedy jest wietrznie, przy mokrym ubiorze łatwo o przeziębienia. Nie zawsze mamy możliwość natychmiastowej zmiany odzieży po wysiłku. W tym przypadku wszystko działa sprawnie i nie miałam obaw, że mnie zawieje.
Spodnie zawierają odblaskowe wstawki, które zapewniają większą widoczność na trasie. Dzień jest coraz krótszy, a i przy szaro-burej aurze będziemy bezpieczni i widoczni z daleka.

Standardem w większości biegowych ubrań jest kieszonka umieszczona w tylnej części. Nowością są jednak dla mnie zakończenia nogawek. Muszę się przyznać, że nie należę do osób wysokich, ani średnich wzrostem ;) Nogawki w związku z tym zawsze były dla mnie kłopotem. Większość długich spodni zakończona suwakiem w nogawce, były mi kulą u nogi. Dosłownie. Jestem zmuszona podwijać nogawki i wtedy zamek wbija się nieprzyjemnie w kostkę. Te spodnie natomiast tego nie mają. Producent zamiast suwaka zastosował gumową wstawkę, dzięki której nawet przy zawinięciu materiału, nie odczuwam dyskomfortu.
Wydawałoby się, że przy podwinięciu nogawki odczuję grubość materiału, czy choćby szwy. Nic z tych rzeczy! Wszystko leży idealnie. Tak samo idealnie w nich się biega. Kolejna piona dla firmy. Jakość pierwsza klasa ! I tu znów może kogoś zaskoczę… cena… z kosmosu ;) Jak na taką jakość, zdecydowanie BARDZO niska.

I szczerze mówiąc próbuję doszukać się jakichkolwiek wad. Żeby nie było, że tak zachwalam, bo podobno nie ma ideałów. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to sznurek do zawiązania w pasie. Mógłby być odrobinę szerszy. Nie przeszkadza on w niczym… zły nie jest :) ale nie potrafię znaleźć żadnego minusa ;)

3 komentarze:

  1. Mam podobne (z cubusa), ale w kieszonce z tyłu nie mieści mi się telefon (wiem wiem powinnam zainwestować w opaskę na rękę), ale mam dość mały telefon - jak mam podłączone słuchawki to mega ciężko go tam wepchnąć. Zastanawiam się czemu służy ta kieszonka... (spodnie w cenie 89zł więc może to o cenę chodzi?). A no i "najfajniejsze". W kieszonce na tyłku wyłącza mi się endomondo albo traci zasięg GPS... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na telefon faktycznie jest za mała. Tu najlepszy będzie pokrowiec/opaska na ramię kieszonka jest dobra na klucze, chusteczki lub inne drobne rzeczy niezbedne w trakcie treningu. W trakcie zawodów można schować żel i nie trzeba w ręce go trzymać :) kieszonka celowo jest mała, by nie pakować w nią nadmiaru rzeczy, które mogłyby nam ciążyć w trakcie biegu :) A co do gps-a to w kieszeni może się gubić sygnał faktycznie :( dlatego opaska na ramię jest lpsza. Początkowo trzymałam telefon w kieszeni kurtki i też mi endomondo gubił zasięg.

      Usuń
  2. Wolę trochę luźniejsze spodnie do biegania, nie czuję się dobrze w takich obcisłych jednak mimo wszystko. Swoje idealne spodnie do biegania mam z odzież Epister, są miękkie, oddychające i mega wygodne.

    OdpowiedzUsuń